Perły Dalmacji - wrzesień 2012

15 września, o godzinie 8.00, po długim oczekiwaniu, wyjechaliśmy z pochmurnej Polski. W ciągu 13 godzin podróży przejechaliśmy przez Słowację i Węgry, by w końcu dostać się do Chorwacji. Pierwszą noc spędziliśmy w schronisku młodzieżowym. Następnego dnia zwiedzanie Chorwacji rozpoczęliśmy od spaceru po Parku Narodowym Plitwickie Jeziora.Największe wrażenie zrobił na nas widok 80 – metrowego wodospadu. Następnie wyruszyliśmy w dalszą podróż autokarem. Pod wieczór dojechaliśmy do Baśki Vody na Riwierze Makarskiej. Miejsce to jednogłośnie uznaliśmy za jedno z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Mimo zmęczenia, z entuzjazmem przyjęliśmy pomysł na spacer po promenadzie w blasku zachodzącego słońca. Następnego dnia odpoczywaliśmy, pływając i opalając się na plaży. Czwartego dnia podróży, pomimo nieznośnych upałów, zwiedzaliśmy Split - port nad Morzem Adriatyckim, położone na niewielkim półwyspie, drugie co do wielkości miasto Chorwacji pod względem liczby mieszkańców. W mieście tym zwiedziliśmy, min: pałac Dioklecjana, klasztor, ratusz i kościół św. Floriana.

Kolejnym miastem na trasie naszej wycieczki był Trogir. Tam zobaczyliśmy Bramę Morską, zwaną także Handlową oraz katedrę Svate Lovre (Świętego Laurencjusza lub, jak kto woli , Świętego Wawrzyńca) . Święty Wawrzyniec znajduje się nad głównym wejściem do katedry. Ozdobą wejścia jest przecudowny portal . Sama postać św. Wawrzyńca została dodana w późniejszym okresie. To postać mężczyzny z rusztem, jako że, o czym nie wszyscy może wiedzą, św. Wawrzyniec zginął spalony właśnie na ruszcie. Romański portal to istne arcydzieło z wizerunkami Jezusa i świętych oraz ze scenami prac wykonywanych przez ludzi w poszczególnych miesiącach. Ogromne wrażenie zrobił na nas widok białych, wykonanych z kamienia kamienic, pokrytych czerwoną dachówką, tak inny od architektury polskich miast. Następnego dnia, po długim zwiedzaniu Dubrownika, udaliśmy się w dalszą drogę. Czarnogóra- kolejny punkt na trasie naszej wycieczki - powitała nas ulewnym deszczem. Mimo to, jak tylko się przejaśniło , wyruszyliśmy na długi spacer. Do hotelu wróciliśmy dopiero po 2 godzinach, z nadzieją, że następnego dnia dopisze nam pogoda.. I dopisała. Korzystając z przyjaznej aury, cały kolejny dzień spędziliśmy na plaży. Po plażowym wypoczynku udaliśmy się w dalszą drogę – do Albanii, a konkretnie do Szkodry – największego miasta w północnej części kraju. Zwiedzając tę mieścinę, na każdym kroku dostrzegaliśmy ślady i pozostałości niszczycielskiej wojny. Kolejny dzień był przeznaczony na plażowanie Niestety kilka osób przesadziło z kąpielą słoneczną i musiało pozostać w hotelu.

O godzinie 23 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. Po drodze zatrzymaliśmy się w Mosterze, gdzie zwiedziliśmy tamtejszy bazar. Następnego dnia rano dotarliśmy do Budapesztu, gdzie zrobiliśmy kolejny postój. Zmęczenie dawało nam się we znaki, jednak nie przeszkodziło w poznawaniu nowych, ciekawych miejsc. Najbardziej urzekła nas panorama miasta, widziana z góry Gellerta. Zwieńczeniem wycieczki był rejs po Dunaju. Czas spędzony w Budapeszcie minął bardzo szybko i ani obejrzeliśmy się, a wybiła 17 i trzeba było wrócić do autokaru, by ruszyć ku Polsce. Do Krakowa wróciliśmy około 22. Nasza pasjonująca przygoda dobiegła końca i z żalem powróciliśmy do codziennych zajęć. Już nie możemy się doczekać następnej wycieczki.

foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto
foto foto foto